A tak bardziej konkretnie, to nie chce mi się już tam siedzieć. W tych wykładowych salach, ćwiczeniowych klitkach, które nie dość że już więcej niż -naście metrów w kwadracie nie mają, to jeszcze zawęża się je myślą o ścieżkach barierkami wręcz ogrodzonych, no murami z cegły pancernej chyba nieraz! Nawet nie wiedziałam, że taka istnieje :] Ale jeśli takich rzeczy mam się tam uczyć, to nie, nie, ja już nie chcę!
Uczyć się chcę. Życie studiować. I księgi również, owszem. Lecz sama. Sama. Sama.
Taka ze mnie Zosia-Samosia :P
...inni mówią, że Łosiak...
Człowiek sam najlepiej wie, kiedy, co i jak. Pierwotne instynkty, intuicją zwane, winny być pielęgnowane i kultywowane! Nie, nie chcę słuchać o Kantorze, gdy myśli moje siedzą już w kantorze i do Anglii lecą. Nie chcę arkuszy maturalnych rozgryzać po raz enty w życiu, kiedy w myślach życie już sobie urządzam. Tak, jak i nie chcę się bawić wtedy, kiedy czas po temu, lecz kiedy mam co świętować. Nie chcę rozmawiać, gdy okoliczności sprzyjają, lecz gdy ślina na język debatę na noc całą niesie... Nie chcę się kochać, gdy lokum puste, lecz gdy miłość mi oczy przesłania. Chcę śmiać się, gdy jest mi do śmiechu i płakać, kiedy łzy się cisną. Do tańca nie parkietu mi trzeba, lecz tego tylko, by z duszą ciało w rytm jeden pląsać chciało. Dumać chcę nie tylko, gdy ciszę mam wokół. Spacerować nie tylko wtedy, kiedy u stóp mam szlak.

W Stu latach samotności Rebeka sama wiedziała kiedy ze ścian zlizywać musi wapń.
Teraz tylko psy to wiedzą.
Człowieku! Gdzie Twoje instynkty?
I studiować chcę instynktownie. Wtedy, kiedy jest to dla mnie najlepsze i co jest najlepsze.
Nie chce mi się tam już siedzieć...